Mistrzyni zaczynania od nowa.

By aleksandra.nizio - czerwca 19, 2017

Cześć!
Jak w tytule, kilka rzeczy w moim życiu się pozmieniało.

Ale to za chwilę, na początek muszę się zlinczować publicznie. Miałam pisać często, miałam pisać o czymś, mieć przygotowane posty i w ogóle być super przygotowaną blogerką. A tu dupa blada.
Dużo obowiązków, rewolucja w życiu prywatnym i zawodowym, wyprowadzki, przewartościowanie  pewnych kwestii życiowych, rozpoczęcie pracy. Dużo się tego nazbierało, ale postaram się wrócić, serio teraz na poważnie. Mam dziennik od Chodakowskiej, ma mnie kto pilnować.

Nawiązując do tematu posta. Serio, jestem absolutnym mistrzem w zaczynaniu czegoś ' od nowa ' .
Gdyby był jakiś plebiscyt, dostałabym jedno z pierwszych miejsc z tego tytułu, naprawdę.
Robię się w tym tak dobra, że niedługo będę codziennie zaczynać od nowa. W sumie, już tak jest, każdego dnia stawiam sobie nowe wyzwania, nowe cele.
Zaczęłam treningi, tak całkiem serio. 3 razy w tygodniu, z samymi mężczyznami, gdzie nie ma czas na ploty i nawet nie masz jak mówić, bo jesteś tak styraną osobą, że jedyne o czym marzysz żeby sztanga Cię przygniotła. ALE JAKIEGO TO DAJE KOPA.  Koszulkę mogę wyciskać, ale ta duma, ta kontrola nad sobą, pokonywanie słabości które masz urojone w swojej głowie, jednym słowem PETARDA.

Jak to się zaczęło?

2 dni przed moimi urodzinami moje życie prywatne powiedzmy ładnie, uległo zmianie.
W dzień urodzin odbierając telefon od Kasi (jak będziesz to czytać, wiedz, że się do tego przyczyniłaś) powiedziała mi " Olcia, wiem, że ciężko, ale to Twój dzień. Nachlej się, idź na imprezę, zrób coś tylko i wyłącznie DLA SIEBIE. "
Co zrobiła Nizio? Pojechała z siostrą na trening. W życiu nie byłam tak dumna z siebie. Człowiek nie ma czasu na myślenie, analizowanie. Oczyszczenie mózgu.
I od tamtej pory, jak wlazłam na bieżnię, to tęsknię jak z niej schodzę.

W 22 wiosnę mojego życia weszłam z totalnie czystym kontem, zlanym potem czołem i ludźmi których mogę uważać za swoich absolutnych aniołów.


Myślę, że specjalnie staruszek robi sobie takie testy z moją osobą.
On wie, że cholernie ciężko mnie położyć na glebie, żebym się nie podniosła. A nawet jeśli miałabym problemy z tym, to mam grono osób które mnie za te fraki pozbierają do kupy.
On wie kogo testować. Komu takie "kłody" pod nogi rzucać. Życie się nie zatrzymało, a wręcz przeciwnie zaczęło pędzić z prędkością światła. Nikt nie powiedział, dobra Niziek, masz tydzień na pokazanie jak Ci ciężko. HALO, LASKA, NIE MA TAK :)

Mam nadzieję, że za kilka miesięcy pokażę Wam efekty mojej pracy nad sobą.
Muzycznie śmigam, a jakże! szczegóły coraz bliżej.


Lecę właśnie na siłownię, a Wam życzę miłego wieczoru.
Będziemy widywać się częściej.

STAY STRONG.





PS, Trochę to wszystko chaotyczne, ale dużo myśli na raz, puetę wyłapiecie napewno <3


  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze